Rowerem po tatrzańskiej dolinie

Dolina ChochołowskaTatry w sezonie kojarzą się z tłokiem. Z turystami, który z puszką piwa ręce, ze słuchawkami na uszach i w japonkach „zdobywają” Rysy z lepszym lub gorszym skutkiem. Tłok jest nie tylko w drodze na najwyższy szczyt po polskiej stronie Tatr, ale też na szlaku prowadzącym nad Morskie Oko, nie brakuje również turystów, np. w Dolinie Kościeliskiej. Jest jednak jedna, którą trochę jakby się omija – to Dolina Chochołowska. Dlaczego warto tam się znaleźć, pomijając oczywisty argument o mniejszym tłoku?

Bo Chochołowska jest najdalej wysuniętą na Zachód, a jednocześnie najdłuższą spośród tatrzańskich dolin. To odstrasza tzw. „niedzielnych turystów”. To doskonałe miejsce dla wszystkich, którzy preferują turystykę rowerową – poruszanie się tym środkiem lokomocji jest w Dolinie możliwe. Wcale nie trzeba przy tym posiadać dobrej kondycji – szlaki są tutaj o wiele łagodniejsze, w dodatku wzdłuż Doliny biegnie droga asfaltowa, a potem szutrowa.

Kto wybiera się w tamte rejony, koniecznie powinien dotrzeć na Polanę Chochołowską. Powodów jest kilka – oprócz niesamowitych widoków na góry, podziwiać można również zabytkowe, pasterskie zabudowania. Na Polanie prowadzony jest również wypas owiec, więc atrakcji, które do tej pory przyszło oglądać na pocztówkach, nie zabraknie.

Schronisko na Polanie ChochołowskiejW tym miejscu można również odpocząć – trochę krócej, posilając się jedynie, lub trochę dłużej – schronisko na Polanie Chochołowskiej dysponuje 133 miejscami noclegowymi. Nie lada gratką dla fanów polskich seriali będzie również zobaczenie czy też uczestnictwo w mszy w kapliczce, która została zbudowana na potrzeby serialu „Janosik” i tak została.

W Dolinie Chochołowskiej powinni odnaleźć się również amatorzy pieszej wędrówki. Spacer po szczytach znajdującymi się w małych odstępach od siebie – Rakoniem, Grzesiem czy Wołowcem to też nie lada atrakcja, choć w tym wypadku należy zarezerwować sobie ok. 6 godzin na dojście do wcześniej wspomnianego schroniska oraz jakieś 1,5 godziny żeby dotrzeć do Siwej Polany, jeśli noclegu tam nie posiadamy.